Czytelnia Sztuki

Epizody pamięci

Grzegorz Bienias | Epizody Pamięci | kurator: Ola Wojtkiewicz | 12/08–30/09/2010 | willa caro | dolnych wałów 8a | gliwice

Obsesyjnie i trochę bezradnie staram się w jednej przestrzeni i w jednym czasie wywołać mnogość zdarzeń, kronikę różnych, nakładających się na siebie warstw pamięci; mieszam wspomnienia z wyobrażeniami. / Grzegorz Bienias /
Wystawa Grzegorza Bieniasa w Czytelni Sztuki jest ilustracją mechanizmów towarzyszących zapisom pamięci i kategoryzowania czasu. Wieloletnie zabiegi artysty nad nadaniem struktury epizodom z przeszłości wymagały ich tłumaczenia na różne techniki. Wystawa koncentruje się właśnie na technicznej stronie prac, dając wgląd w kilkanaście odrębnych metod malarskich i graficznych.
Balansując na styku barwnego rysunku i linearnego malarstwa Grzegorz Bienias operuje pulsującą, rytmicznie zagęszczoną linią i wąską gamą barwną. Jego ironiczne i pełne dystansu prace teatralizują codzienne doświadczenia oraz cytują przeszłość, przywołując architekturę Italii, konne portrety władców, archeologiczne artefakty i puste place śródziemnomorskich miast. Kaligraficzność, niespokojna faktura, walorowe niuanse na przemian z przetarciami, smugami i rysami, składają się na obrazy-rebusy.
Bienias dokonuje transpozycji rysunku w malarstwo, a logiki w emocje, posługując się harmonijnym podziałem kompozycji. W jego nowatorskich ingerencjach plastycznych jest miejsce na skondensowane przeżycia, komentarze rzeczywistości i dobitną cielesność.
To rysunek decyduje o konsystencji i budowie jego obrazów, które stanowią płaszczyzny o złożonej strukturze i oszczędnej narracji. Jego figury,  zamaskowane i zdeformowane, o zakamuflowanej tożsamości, nieczytelnej fizjonomii i wewnętrznym skomplikowaniu poddawane są nieustannym transformacjom, które wzmagają ich nieuchwytność. Postać, chociaż pierwsza w hierarchii artysty, jest tylko formą, zaledwie częścią kompozycji. Formy, budowane na zasadzie multiplikacji kresek, raczej sugerują postaci niż konkretyzują ich obecność.
Unikalne prace na papierze jedwabnym, malarstwo akrylowe na płótnie i na papierze, wielkoformatowe monotypie i rysunki trawione na płycie cynkowej zostały na wystawie zestawione z autorskimi eksperymentami technicznymi Bieniasa. Ich tajniki zostaną częściowo odkryte podczas spotkań z artystą i kuratorem, pozostawiając jednocześnie miejsce na twórcze domysły publiczności.

Wystawa Grzegorza Bieniasa w Czytelni Sztuki jest ilustracją mechanizmów towarzyszących zapisom pamięci i kategoryzowania czasu. Wieloletnie zabiegi artysty nad nadaniem struktury epizodom z przeszłości wymagały ich tłumaczenia na różne techniki. Wystawa koncentruje się właśnie na technicznej stronie prac, dając wgląd w kilkanaście odrębnych metod malarskich i graficznych.
Balansując na styku barwnego rysunku i linearnego malarstwa Grzegorz Bienias operuje pulsującą, rytmicznie zagęszczoną linią i wąską gamą barwną. Jego ironiczne i pełne dystansu prace teatralizują codzienne doświadczenia oraz cytują przeszłość, przywołując architekturę Italii, konne portrety władców, archeologiczne artefakty i puste place śródziemnomorskich miast. Kaligraficzność, niespokojna faktura, walorowe niuanse na przemian z przetarciami, smugami i rysami, składają się na obrazy-rebusy. Bienias dokonuje transpozycji rysunku w malarstwo, a logiki w emocje, posługując się harmonijnym podziałem kompozycji. W jego nowatorskich ingerencjach plastycznych jest miejsce na skondensowane przeżycia, komentarze rzeczywistości i dobitną cielesność. To rysunek decyduje o konsystencji i budowie jego obrazów, które stanowią płaszczyzny o złożonej strukturze i oszczędnej narracji. Jego figury,  zamaskowane i zdeformowane, o zakamuflowanej tożsamości, nieczytelnej fizjonomii i wewnętrznym skomplikowaniu poddawane są nieustannym transformacjom, które wzmagają ich nieuchwytność. Postać, chociaż pierwsza w hierarchii artysty, jest tylko formą, zaledwie częścią kompozycji. Formy, budowane na zasadzie multiplikacji kresek, raczej sugerują postaci niż konkretyzują ich obecność.

Unikalne prace na papierze jedwabnym, malarstwo akrylowe na płótnie i na papierze, wielkoformatowe monotypie i rysunki trawione na płycie cynkowej zostały na wystawie zestawione z autorskimi eksperymentami technicznymi Bieniasa. Ich tajniki zostaną częściowo odkryte podczas spotkań z artystą i kuratorem, pozostawiając jednocześnie miejsce na twórcze domysły publiczności.

tekst: Ola Wojtkiewicz

Grzegorz Bienias urodził się w 1958 roku we Włocławku. Prowadzi pracownię rysunku na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na stanowisku profesora. Uprawia malarstwo, rysunek i grafikę. Jest autorem ponad trzydziestu wystaw indywidualnych w kraju i za granicą. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych  w Polsce i za granicą.

Ola Wojtkiewicz urodziła się w 1978 roku w Tarnowie. Jest absolwentką historii sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego, krytykiem i kuratorem. Publikuje teksty na temat sztuki dawnej i współczesnej w prasie polskiej i brytyjskiej.

YouTube Preview Image    YouTube Preview Image

wydarzenia towarzyszące

  • wernisaż wystawy – 12.08.2010, g. 18.00
  • zwiedzanie z kuratorem Olą Wojtkiewicz – 14/08 g. 20.00
  • spotkanie autorskie z prof. Grzegorzem Bieniasem oraz wykład dr Anny Doroty Potockiej – 25/09 g. 18.00

I’m trying obsessively and somewhat helplessly to conjure up a multitude of events, a chronicle of various, intersecting layers of memory in one time and one space. I tend to mix memories with visions. / Grzegorz Bienias /

The Episodes of Memory

Grzegorza Bienias’ exhibition at Czytelnia Sztuki illustrates the mechanisms accompanying recording memory and categorizing time. Over the years, the artist has attempted to give structure to the episodes of the past, which involved translating them into differing techniques. The exhibition focuses on the technical side of the works, giving insight into over a dozen separate painting and printing techniques.

Bienias walks the fine line between pictorial drawing and linear painting, using pulsating, rhythmically thickened lines and a narrow colour palette. His ironic, reserved works dramatise everyday activities and quote the past; often conjuring fragments of architecture and archaeological artefacts, at other times giving landscapes an almost abstract form. The calligraphic quality of the works, their sharp texture and tonal nuances create ‘puzzle-paintings’.  Bienias transposes a drawing into a painting, altering logic into emotion through the harmonious layout of his compositions.

It is Bienias’ drawing technique which brings consistency and structure to his paintings, which are typically characterized by a complex structure of pictorial layers and simplified narration. Through his innovative art, Bienias finds place for the condensed experiences, commentaries of reality and straightforward nudity.  Masked and deformed figures with their camouflaged identities, unreadable physiognomy and inner complexities are constantly being transformed, making them even more intangible. The person, while first in Bienias’ artistic hierarchy, is only a form, merely the element of the overall composition. The forms are built through the accumulation of lines, suggesting figures rather than concretizing them.

The exhibition juxtaposes unique works on silk paper, acrylic paintings, enormous monoprints and drawings engraved onto the zinc plates and a variety of the painter’s own technical experiments. Their secrets will be partially revealed during the opening of the exhibition and other events accompanying the project, however the viewer will also be encouraged to decipher the contents of the work for themselves.

Ola Wojtkiewicz

Grzegorz Bienias (b 1958 ) is a renowned Polish painter, printmaker and draughtsman. He works as a professor at The Academy of Fine Arts in Kraków, Poland

Prasa  ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||

SZTUKA.PL | wrzesień 2010 | Rozmowa Łukasza Gazura z Olą Wojtkiewicz

Pierwsza wystawa to zawsze jakaś deklaracja, obranie patrona. Czy tak jest w wypadku Czytelni Sztuki? Dlaczego Bienias?

Grzegorz Bienias, który prowadzi Pracownię Rysunku na Wydziale Malarstwa krakowskiej ASP jest artystą o rozpoznawalnej kresce, ikonografii i strategii artystycznej. W jego pracach cenię sobie łatwość z jaką łączy świat wyobrażony z zapamiętanym; nerwową linię, która wytycza drogę groteksowym historiom i teatralnym gestom. Rzeczywistość zakamuflowana przy pomocy dziwnych rekwizytów, marionetkowych figur i intrygujących scenografii jest metaforycznym zapisem doświadczeń minionych ale niezmiennie celebrowanych przez pamięć.

Sztuka, która aż się prosi o klucz interpretacyjny wydała mi się idealna jako propozycja inicjująca trzyletni program wystawienniczy gliwickiej Czytelni Sztuki.

Jeśli rozpatrywać wystawę Bieniasa w kategoriach deklaracji to nacisk należy położyć na fakt, że jest to projekt, który zakłada możliwość interaktywnego udziału, który ułatwia między innymi atrakcyjny program edukacyjny dla dzieci i dorosłych. Składają się na niego warsztaty tworzenia monotypii, zwiedzanie wystawy z kuratorem, wykład o unikatowym papierze jedwabnym i spotkania z artystą. Zależy nam na wzbudzeniu reakcji, zburzeniu stereotypu o tym, że sztuka współczesna jest hermetyczna, ale też na prezentacji ważnych i ciekawych zjawisk zachodzących na terytorium szeroko rozumianej sztuki.

Na rozgrzewkę zaczynamy od klasycznej wystawy malarstwa i grafiki twórcy dojrzałego artystycznie, po to, żeby już na początku przyszłego roku zaproponować instalację artysty z młodszego pokolenia, który odrzuca reguły gry panujące na akademiach sztuk pięknych.

Jaki pomysł przyświecał pierwszej propozycji? Jaki miała Pani pomysł na tę wystawę? Na czym opierał się jej szkielet? Co chciała Pani wydobyć z twórczości tego artysty ?

Zamysł wystawy Grzegorza Bieniasa w Czytelni Sztuki opiera się na przeczuciu, że jednym ze sposobów dotarcia do widza jest zaproszenie go do aktywnego uczestnictwa w wystawie. « Epizody Pamięci » opowiadają, językiem prostym, a przez to zachęcającym do wejścia w wizualny świat tworzony przez Bieniasa , o technicznych zaułkach twórczości krakowskiego artysty. Są próbą uporządkowania tematów typowych dla Bieniasa, zestawem odwołań do przeszłości zapamiętanej ale też artystycznie zmodyfikowanej. Są pomyślane w ten sposób, żeby odwiedzający mogli prześledzić i zrozumieć najważniejsze z technik, w których pracuje Bienias: monotypie, akwaforty, akwatinty, malarstwo akrylowe i prace na papierze jedwabnym.

Specjalnie przygotowany mini- przewodnik ŧlumaczy « fachowe » pojęcia, odsłania procesy tworzenia grafik i obrazów, co ma na celu oswojenie czytelników sztuki z alfabetem artystycznych poczynań. Rzadko pokazywane na wystawach płyty cynkowe, uprzednio wytrawione kwasem azotowym, w Czytelni Sztuki potraktowaliśmy jako dzieła równorzędne odbitkom graficznym prezentowanym obok. Solidne, o reliefowym rysunku i chłodnej fakturze metalu zyskują rangę dzieła sztuki, chociaż dotąd przypisana im byla rola « przyborów kuchennych » artysty!

Prace na papierze jedwabnym są wynikiem eksperymentów Bieniasa z nowym medium – papier jedwabny okazał się materią wyjątkowo wdzięczną, posłuszną wielokrotnym interwencjom malarskim i graficznym. Poddany wyszukanym torturom artystycznym (moczenie, zdrapywanie farby, odbijanie, doklejanie ciężkich fragmentów metalu, pokrywanie grubą i gęstą warstwą akrylu itp.) zachował elastyczność, zaskakując artystę trwałością i różnorodną gramaturą. Obok prac jedwabnych Czytelnia Sztuki gości wielkoformatowe obrazy na płótnie, po których przechadzają się melancholijni soliści; wieloletni maratończycy prowadzą dialog z Francisem Baconem w dobitnej pozie « ukrzesłowienia » ; jasnowidz przepowiada abstrakcyjny pejzaż naprzeciwko, a Chodząca pokusa stanowi kontrapunkt dla figury balansującej na linie.

Czym jest Czytelnia Sztuki? Skąd pomysł ?

Czytelnia Sztuki jest miejscem spotkań ze sztuką i jej zwolennikami; platformą wymiany poglądów na współczesną kulturę; pretekstem do dyskusji o intrygujących wątkach obecnych w dynamicznie zmieniającym się świecie. Jest przestrzenią przychylną wszystkim tym, którzy nie godzą się na przedłużającą się sjestę kulturalną, w którą niechybnie popadają kolejne miasta i mieszczanie.

Powstała na początku 2010 roku z inicjatywy Grzegorza Krawczyka, dyrektora Muzeum w Gliwicach. Znajduje się w podziemiach Willi Caro, dziewiętnastowiecznej rezydencji słynnego przemysłowca. Niegdyś przestrzeń ta pełniła funkcję biblioteki i czytelni, co w kontekście tworzenia nowego miejsca dla sztuki okazało się początkiem prostej ale nośnej formuły czytelni sztuki. Dyskurs towarzyszący wydarzeniom, które mają miejsce w Czytelni Sztuki, przedsięwzięcia edytorskie, popularyzatorskie i artystyczne są niczym innym jak lekcjami czytania intrygujacych tekstów kultury. Zadaniem zespołu Czytelni Sztuki, odpowiedzialnego za program wystawienniczy, jest przywołanie takich zjawisk obecnych w sztuce polskiej i europejskiej, które pozwolą odzwierciedlić jej najciekawsze aspekty. Formuła wystawiennicza jest pojemna i otwarta na wzajemnie wykluczające się tendencje artystyczne , stąd w programie nie zabraknie kontrastów.

Dalsze plany Czytelni? Czy kolejne wystawy będą jakąś z tą pierwszą powiązane? Jakiś wspólny schemat, szkic ?

Zdecydowaliśmy się na prezentację pięciu projektów rocznie, nie licząc odrębnego programu fotograficznego, którego realizacja przypadać będzie na miesiące letnie. Zaplanowaliśmy wystawy, nieodmiennie opatrzone bogatym programem zdarzeń towarzyszących, które nie trzymają się żadnej określonej tendencji, szkoły, pokolenia czy programu artystycznego. Wręcz przeciwnie, posczególne wystawy i ich tematyczna zawartość do pewnego stopnia są ze sobą sprzeczne. I tak artystów « sławnych i uznanych » będziemy pokazywać obok twórców stojacych na początku tzw. drogi twórczej ; instalacje, które zmodyfikują całą przestrzeń Czytelni Sztuki zestawimy z klasycznie prezentowanym malarstwem sprzed pół wieku. Historie autobiograficzne zostaną zderzone z tematyka polityczną i społeczną ; kanon polskiej sztuki plakatu z zapisem efemerycznych happeningów. Do współpracy zaprosiliśmy polskie i europejskie instytucje kulturalne, niezależnych kuratorów, krytyków sztuki i komentatorów kultury. Niezależnie od warstwy wystawienniczej programu Czytelni Sztuki, planujemy panele dyskusyjne, spotkania autorskie, spektakle i projekcje filmowe.

Mam nadzieję, że każda kolejna odsłona programu wystawienniczego będzie mieć odpowiednio większy zasięg – wierzę, że ci, którzy raz zasmakują przyjemności pełniejszego niż dotąd uczesntnictwa w inicjatywach artystycznych, będą mieć apetyt na więcej.

W ramach przystawki do Epizodów Pamięci zapraszam do śledzenia naszej strony internetowej www.czytelniasztuki.pl, gdzie znajdują się informacje o bieżącej wystawie, a wkrótce także o następnej, której otwarcie zaplanowaliśmy na listopad 2010 roku.

Nowiny GliwickieWywiad tygodnia |

Drażnienie sztuką?

Małgorzata Lichecka rozmawia z Olą Wojtkiewicz, historykiem i krytykiem sztuki, związaną z National Gallery w Edynburgu, kuratorem wystawy Grzegorza Bieniasa w gliwickiej Czytelni Sztuki

- Epizody pamięci, na które składają się prace prof. Grzegorza Bieniasa otwierają nowy, kolejny cykl wystawienniczo – kuratorski w Czytelni Sztuki. Wokół jakiej idei budowała pani tę wystawę?

  • Profesor Grzegorz Bienias jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów. Od dawna śledzę jego twórczość, interesuje mnie język plastyczny, jakim się posługuje, odrębny „charakter pisma” – o wyraźnej kresce i ciekawej ikonografii. Epizody pamięci przywołują ważne dla artysty fragmenty przeszłości, dla których wizualnym „schowkiem” stają się obrazy, rysunki i grafiki. Czas ulega w sztuce Bieniasa artystycznym transformacjom, retrospekcja miesza się z wyobraźnią, sny z dokumentacją miejsc i sytuacji. W Czytelni Sztuki poznajemy „alfabet” sztuki; zastanawiamy nad sposobami myślenia i rozmawiania o niej; czekamy na spontaniczne reakcje, prowokujemy, ale i oswajamy widza z nowymi sposobami komentowania kultury. Dlatego do projektu Epizodów pamięci przygotowałam między innymi napisany przystępnym językiem
  • miniprzewodnik po technikach graficznych i malarskich, stosowanych przez prof. Bieniasa, co z pewnością ułatwi „czytanie” jego prac.

Czytelnia Sztuki ma budzić publiczność z kulturalnego letargu. Albo może należałoby unikać słowa „publiczność” i zastąpić je „uczestnikami”? Mam nadzieję, że aktywny udział w przygotowanych przez nas projektach, spotkaniach i wszelkiego rodzaju zdarzeniach artystycznych pomoże uczestnikom wypracować sobie osobisty stosunek do sztuki.

- Spotykamy się w podziemiach Willi Caro, w Czytelni Sztuki, w znakomicie zaaranżowanej przestrzeni. Zauważyłam zawieszone na ścianach płyty cynkowe.

- Tak, w sali poświęconej grafice. To metalowe matryce wytrawione kwasem azotowym z wyraźnym reliefowym rysunkiem – bardzo rzadko widuje się je poza pracownią artysty. Bienias pokrywa je farbą drukarską, a następnie odbija na papierze. Obok płyt znajdują się gotowe grafiki. Takie zestawienie daje niepowtarzalną możliwość poznania procesów artystycznych od kuchni, pozwalając zrozumieć mechanizmy towarzyszące powstawaniu pracy graficznej.

- Wrażenie robią prace na papierze jedwabnym. Można się w nie wpatrywać i wpatrywać, wciąż dostrzegając inne detale. Obrazy stworzone dla tego rodzaju materiału są niezwykle interesujące. Czy nowe tworzywo przyjmie się wśród twórców, czy pozostanie jednostkowym eksperymentem?

- Papier jedwabny po raz pierwszy wyprodukowano cztery lata temu w łódzkich Zakładach Celulozowo – Papierniczych. Jest to eksperyment – technologiczny i konceptualny, zresztą bardzo udany. Papier jedwabny okazał się tworzywem niesłychanie trwałym, elastycznym, o ciekawej gramaturze. Świetnie poddaje się różnym interwencjom artystycznym. W 2008 roku Bienias wypróbował go jako pierwszy, artystyczne rezultaty prezentując na wystawie w krakowskim Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Wybór najciekawszych z powstałych wówczas prac pokazujemy w Gliwicach.

Bienias wypróbował na papierze jedwabnym swoje ulubione techniki. Nakładał na papier grubą warstwę farby akrylowej, uprzednio mocząc arkusze, by ją dobrze wchłonęły. Następnie zdrapywał ją i ponownie nakładał, sprawdzając w ten sposób wytrzymałość papieru. Eksperymentował też z naklejaniem fragmentów płyty cynkowej, używanej do odbitek graficznych, tworząc zaskakujące elementy kolażowe. Sprawdzał, jak papier zareaguje na technikę monotypii; bawił się rysunkiem i kolorem. W cyklu prac na papierze jedwabnym obok warstwy czysto malarskiej jest dużo odwołań do historii, architektury, elementów archeologicznych i motywów figuralnych.

- Co znajdzie się w pani autorskim programie wystawienniczym?

- Zespół Czytelni Sztuki wraz z zaproszonymi gośćmi realizuje szereg odrębnych projektów dotykających – za pośrednictwem malarstwa – fotografii, literatury i muzyki – najważniejszych problemów powstających na przecięciu kultury i nowoczesnego społeczeństwa. Żeby uczestniczyć w tym, co oferuje Czytelnia Sztuki, nie trzeba na sztuce się znać; „biletem wstępu” jest ciekawość i entuzjazm.

Program ułożyłam tak, żeby unaocznić ważne i często sprzeczne wątki obecne w kulturze; przemieszałam klasykę z awangardą. Zaplanowaliśmy pięć odsłon rocznie, nie licząc projektów fotograficznych. Daty poszczególnych wystaw dopięliśmy do początku 2012 r. Pozwolę sobie zawartość programu zostawić w tajemnicy, mam nadzieję, że ciekawi kolejnych wydarzeń będą śledzić nasz program na stronie www.czytelniasztuki.pl. Zdradzę, że zawitają do nas mistrzowie polskiej sztuki współczesnej i debiutanci, malarstwo i instalacje, obiekty z pogranicza rzeźby i architektury. Będą akcje artystyczne, happeningi i filmy.

Klucz jest prosty: adresatem działań Czytelni Sztuki nie są jedynie sami artyści i historycy sztuki, ale osoby otwarte na to, co dzieje się w kulturze i jak zmienia się świat wokół nas.

Każdej wystawie towarzyszy rozbudowany i atrakcyjny program edukacyjny, który powinien ułatwić swobodną wymianę myśli, umożliwić spotkania z artystami, wykładowcami, komentatorami kultury. Zależy nam na reakcji publiczności!

Już 25 września prof. Bienias zaprasza do Czytelni na warsztaty monotypii, a dr Anna Dorota Potocka na prezentację multimedialną, poświęconą tajemnicom papieru jedwabnego.

- Nową propozycją jest również zwiedzanie wystaw z kuratorem.

- Taka formuła sprawdza się na Zachodzie i jest tam wyjątkowo popularna; w Polsce zdarza się sporadycznie. Zwiedzanie z kuratorem nie jest wykładem – dozwolone są wszystkie pytania; mile widziana dyskusja i komentarze ze strony zwiedzających. Ciekawe są sytuacje, kiedy przychodzą na takie oprowadzanie ludzie niemający ze sztuką wiele wspólnego, tacy, którzy mówią o sobie „laicy”. Okazuje się, że potrafią reagować na kolor i fakturę, które wzbudzają w nich wyraźne emocje albo że za pomocą bardzo prostych i przez to świeżych słów mówią o swoich niepokojach i wątpliwościach związanych ze sztuką, dajmy na to abstrakcyjną. Takie reakcje są dla mnie niezwykle cenne; dają oddech od języka, jakim się zwykle posługują historycy i krytycy sztuki. Często się zdarza, że właśnie podczas takich spotkań ludzie dowiadują się nowych rzeczy o sobie.

W sobotę, 14 sierpnia wieczorem spotkaliśmy się w Czytelni Sztuki, żeby porozmawiać o pracach Bieniasa, o motywie figury ludzkiej obecnej w jego twórczości, o odwołaniach do pejzażu, o tym, jak czujemy się, patrząc na wielkoformatowe obrazy, dlaczego ta praca nas drażni, a tamta intryguje.

- Bliżej pani do sztuki współczesnej czy klasyki?

- Sztuka współczesna jest wyzwaniem. Mówienie i pisanie o sztuce najnowszej jest ryzykowne – czas nie jest tutaj sprzymierzeńcem krytyka. Kiedy piszę, staram się nie sugerować opiniami innych, zdaję się częściej na własną intuicję.

Program Czytelni Sztuki jest też naszym subiektywnym wyborem; jego ambicją – dotarcie do ludzi o różnych gustach i oczekiwaniach. Nasz profil jest pojemny, będziemy pokazywać sztukę na zasadzie kontrastów.

- Mieszka pani i pracuje w Szkocji.

- Kiedy pisałam doktorat z historii sztuki na krakowskim Uniwersytecie Jagiellońskim, wyjechałam na stypendium na szkocki uniwersytet w St. Andrews. Tam poznałam mojego przyszłego męża, Szkota z domieszką polskiej krwi. Od sześciu lat mieszkam pod Edynburgiem, gdzie od samego początku pracowałam w różnych instytucjach kultury, publikując jednocześnie w prasie brytyjskiej i polskiej, prowadząc działalność kuratorską i edukacyjną. Od dwóch lat jestem zawodowo związana z National Gallery (Galerią Narodową) w Edynburgu, która wydaje się spełnieniem marzeń wielu historyków sztuki. Jest to jedna z najbardziej prężnie działających instytucji wystawienniczych w Wielkiej Brytanii, w której pracują doskonale wykształceni ludzie o wysokiej kulturze osobistej. Protestancki etos pracy okazuje się szczególnie mobilizujący, a wzajemna życzliwość i dbałość o szczegóły pozwalają traktować pracę w kategoriach przyjemności. Publiczność szkocka i międzynarodowa wyraźnie docenia naszą ofertę: na warsztaty i wykłady każdego dnia przychodzą tłumy; galeria nigdy nie jest pusta. Jest to reakcja zwrotna: dbamy o widza, starając się sprostać jego oczekiwaniom, a widz czuje się doceniony i potrzebny.

Marzy mi się przeniesienie takich nawyków do Gliwic. Zaproszenie do współtworzenia programu wystawienniczego Czytelni Sztuki, które otrzymałam na początku tego roku od Grzegorza Krawczyka, dyrektora Muzeum w Gliwicach, jest ku temu najlepszą okazją. A Czytelnia Sztuki ma szansę wypełnić wielką lukę na kulturalnej mapie miasta.

- Dziękuję za rozmowę.


Nowiny Gliwickie | Wydarzenie. 12 sierpnia 2010 r. wystawa prac prof. Grzegorza Bieniasa inauguruje nowy cykl w Czytelni Sztuki

Solista | Tekst: Małgorzata Lichecka

Różnorodność. Niedająca poczucia chaosu i niepowodująca natłoku wrażeń. Ukazująca natomiast sposób pracy twórcy, odniesienie do „teraz”, choć skonstruowane z „wczoraj”. Nieprzypadkowo tytuł wystawy to Epizody pamięci, będące, jak założyła jej kuratorka – Ola Wojtkiewicz, ilustracją mechanizmów towarzyszących zapisom pamięci i kategoryzowania czasu. Czytelnia Sztuki wystawą prof. Bieniasa otworzyła przed publicznością nową przestrzeń do dyskusji. – Proponujemy inny rodzaj kontaktu. Nie chcemy onieśmielać, chcemy ośmielać. Wspólnie z zespołem stworzyliśmy dla tego miejsca trzyletni projekt, którego centralnym punktem będą wystawy połączone z szeroko rozumianą edukacją. Nie trzeba znać się na sztuce, by czerpać z niej radość. Będziemy przewodnikami, postaramy się, i mam nadzieję, że nam się to uda, wyzwolić wspaniałe dyskusje, pozwolić na nieograniczone i nieskrępowane pytania o sztukę – mówi Wojtkiewicz. Sama jest historykiem, krytykiem sztuki i kuratorem, wykłada historię sztuki i pracuje w National Gallery w Edynburgu.

Wielkoformatowe monotypie, unikalne prace na papierze jedwabnym, akwaforty zestawione z trawionymi płytami cynkowymi, malarstwo akrylowe na płótnie i papierze ukazują nie tylko ogromne spektrum możliwości technicznych prof. Bieniasa. Są niejako poligonem szkoleniowym dla naszej widzowskiej wrażliwości. Stojąc przed obrazem, usiłujemy dojść do myśli twórcy, lecz często niepohamowanie ręka wędruje ku dziełu: dotknąć, znaczy poznać. W Czytelni Sztuki nikt nie oberwie po łapach, przeciągając palcami po fakturze obrazu. – Wiem, że nawet najbardziej wyszukany wykład nie zastąpi radości bezpośredniego kontaktu z obrazem, rzeźbą czy rysunkiem. Dlatego postanowiliśmy złamać troszkę to tabu. Nowością będą także oprowadzania z kuratorem. Można wówczas pytać, dręczyć, wymieniać uwagi – wyjaśnia kuratorka. Bienias jest pierwszym artystą, który sprawdził właściwości papieru jedwabnego. Wyprodukowano go z włókien jedwabiu w Instytucie Celulozowo – Papierniczym w Łodzi. Objęty całkowitą ochroną jest absolutną nowością na światowym rynku papierniczym. Pomysł na tego typu materiał, zawierający niemal 70 proc. włókien białkowych, poddali konserwatorzy sztuki poszukujący nowych metod wzmacniania i uzupełniania ubytków w zniszczonych tkaninach jedwabnych. Bienias jest pierwszym artystą, który sprawdził właściwości papieru, poddając go różnym zabiegom artystycznym. W ten sposób stworzył kilkadziesiąt unikalnych arkuszy ze śladami monotypii, akwaforty, farb akrylowych i rysunku, które złożyły się na wystawę Rękopisy, prezentowaną w 2008 roku w krakowskim Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha.

Prof. Bienias prowadzi pracownię rysunku na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Uprawia malarstwo, rysunek i grafikę, jest autorem ponad trzydziestu wystaw indywidualnych w kraju i za granicą. W Gliwicach, w Czytelni Sztuki mogliśmy oglądać prace wykonane na przestrzeni 26 lat. – Mieszam techniki, a ulubiona to improwizowana i będąca dziełem przypadku. Swobodnie poruszam się między nimi, co daje mi pewien rodzaj wolności. Pracuję sam, jestem reżyserem, scenarzystą i głównym sprawcą moich obrazów – mówił na wernisażu.

- To rysunek decyduje o konsystencji i budowie jego prac, które stanowią płaszczyzny o złożonej strukturze i oszczędnej narracji. Jego figury, zamaskowane i zdeformowane, o zakamuflowanej tożsamości, nieczytelnej fizjonomii i wewnętrznym skomplikowaniu, poddawane są nieustannym transformacjom, które wzmagają ich nieuchwytność – tak o Bieniasie mówiła kurator Wojtkiewicz.

Wystawa Epizody pamięci czynna do końca września. Wydarzenia towarzyszące: 25 września o godz. 18.00 spotkanie autorskie z prof. Grzegorzem Bieniasem oraz wykład dr Anny Doroty Potockiej.

Comments are closed.


Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On PinterestVisit Us On LinkedinVisit Us On Google PlusVisit Us On YoutubeCheck Our Feed